Nieznane Arco

Nieznane Arco

„Nieznane Arco” to tytuł być może nieco nad wyraz, bo sektory o których poniżej piszę, wcale nie są jakieś nieznane. Trzeba jednak przyznać, ze zdecydowana większość osób, które przyjeżdżają do Arco skupia się jedynie na Massone, czasem ewentualnie łaskawym okiem zerkając na Nago, La Gola, czy Belvedere. Okolice Gardy natomiast aż trzeszczą od naprawdę pięknych, nieuczęszczanych sektorków, które zadowolą najbardziej wyszukane gusta wspinaczkowe.

Być może jest to jedyny artykuł z serii „jak żyć” czy „co robić” na naszej stronie, ale myślę, że warto złamać naszą konwencję w celu popularyzacji poniższych rejonów.

O zaletach Nago i La Gola rozpisywać się nie będę, bo są to sektory dość znane. Wspomnę tylko, że o ile Nago jest niezwykle łaskawe w swych wycenach, to La Gola dzielnie walczy o tytuł królowej historycznych wycen i raczy nas niezwykle uczciwą wyceną ;p

Każdy chce jakoś zaistnieć. My na ten przykład wspinamy się (w) nago
fot. A. Filimowska

 

Poranna kawka uderzeniowa w La Gola
fot. A. Filimowska

Camarette

Superowy sektor dla par, lub grup ziomków, które poszukują zarówno trudniejszych dróg ( >7a), jak i nieco łatwiejszych (5-6c). Trudnych dróg jest zdecydowanie więcej i są one o wiele ciekawsze, gdyż oferują duże przewiechy. Natomiast łatwiejsze drogi są mniej chodzone, ale znajdą się tam też interesujące propozycje, które będą wymagać nieco sprytu. Być może nie jest to idealny sektor, w którym każdy dostanie tego o czym marzy, ale może być pewnym kompromisem. A załagodzeniu wszelkim sporom i niedomówieniom służyć może bar, który znajduje się tuż przy parkingu pod sektorem 😉

Nie ma to jak stylowy wspin, czyli „knee drop’y” w Camarette
fot. B. Świstowski
Świstak jak zawsze stylowy, techniczny i silny rozgrzewa się w Camarette przed pociśnięciem 7c+

La Pizzeria

Nie, niestety w pobliżu nie ma pizzeri 🙁 Podejście, jak w większości okolicznych sektorów jest dość… niewygodne. Rodzicom z wózkiem serdecznie odradzamy brawurowych dokonań i radzimy wziąć nosidło (pod samą skałą zostaje do pokonania stromy kawałek poręczówki). Wspinanie tutaj to ładne długie ciągowe pionowe drogi. Odwiedziny zaleca się raczej w zimniejszych porach, gdyż nazwa „La Pizzeria” nie wzięła się znikąd – to znaczy, że u nas mogłaby się nazywać „La Patelnia”.

„La Patelnia” :p

 

Nazwa sektoru jak widać nie wiąże się z obecnością jakiejkolwiek pizzeri w pobliżu
fot. B. Świstowski

Piccolla Dallas

Zdecydowanie warto odwiedzić ten rejon. Chwilę należy poświęcić na sektor Espana w którym znajduje się droga „Deputa Madre” 7b. Należy zrobić ją dla samej nazwy, tak o, tylko po to by nadać swojemu życiu nutkę wulgarności. Główny sektor znajduje się przez większość dnia w cieniu co pozwala cieszyć się ciągowymi drogami po tufkach. Dodatkowe wrażania zapewnia dojście pod skałkę które wymaga przeskoczenia przez ogrodzenie. Opis w przewodniku zapewnia zainteresowanych, że wspinanie w tym miejscu jest w pełni legalne 😉

Nie ma to jak poprężyć mięśnie w ładnym sektorze
fot. B. Świstowski

 

Świstak łota piękne formacje w Piccolla Dallas
fot. A. Filimowska

Sisyphos

Dla asekurantów miły cień przez większość dnia. Dla wspinających dopiero od popołudnia. Można tu spotkać superowe formacje jak np. piony i połogi, także w trudniejszych wycenach 😉 Poza tym jest również nieco przewisu.

Bassilandia

Ohhh i ahhh! Zupełnie nie wiem czemu jest to mało popularny sektor. Fakt, że podejście jest mało wygodne, ale wspinanie rekompensuje wszystko. Wspaniałe tufy i dość długie drogi. Jedynym minusem jest to, że sektor jest bardzo mało chodzony, co owocuje dość dużym zapiaszczeniem dróg. Ale na szczęście po pierwszym przejściu droga wygląda jak chodzona. No i dzięki brakowi wszechobecnych magnezji i znaczników onsighty są bardziej rzetelne ;p Ciekawostką jest, że to właśnie tutaj widzieliśmy najogromniejszą jak dotąd na tym wyjeździe tufę! Dałoby się obić tylko na niej niezależne 3 drogi. Tufa znajduje się na drodze „Extra Terrestre” 7a, którą koniecznie należy zrobić, gdyż może być ona najpiękniejszą 7a, którą spotkacie w swoim życiu.

Oszałamiająca tufo – śruba w Bassilandi! Absolutne must climb tego sezonu
fot. B. Świstowska

 

widoki z sektoru
fot. B. Świstowski

 

I inne piękne, bazylowe formacje
fot. B. Świstowski

San Siro

Czy rzeczywiście to miejsce zasługuje na miano trzeciego najlepszego sektoru w Arco (przewodnik wspinaczkowy którego używamy tak sugeruje)? Wątpię. Chyba, że pod uwagę weźmiemy podejście, które jest bardzo wygodne. Sama skała jest jednak dużym rozczarowaniem, zwłaszcza jeśli przyjeżdża się po wizycie w bajkowych krainach typu Bassilandia ;p Być może jednak nasza ocena jest mocno zsubiektywizowana przez wcześniejsze skałkowe doznania. Mocarze poszukujący trudnych bulderów na drogach zdecydowanie znajdą tu coś dla siebie 🙂

Nie ukrywajmy – San Siro nadaje się głownie do tego, żeby ponapinać muskuły i cyknąć sobie fotkę ;p
fot. A. Filimowska

 

Takie cudeńka w San Siro
fot. A. Filimowska

 

Motylem w San Siro być
fot. A. Filimowska

 

No, to tyle. Siema.

Mapa

Na mapie możesz zobaczyć gdzie dzieje się "akcja" z tego wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *